Uwielbiam swoją pracę. Jednak podchodzę do niej bardzo poważnie. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tak, że nie bawię się dobrze podczas robienia zdjęć. Sprawia mi to wielką przyjemność, ale nawet po takiej ilości reportaży i po latach pacy, przed reportażem pojawia się lekki stres. Te wszystkie momenty, które muszę uchwycić, co zrobić żeby najlepiej wykorzystać światło, co zrobić żeby stale być lepszą?
Mam nadzieję, że ten stres nigdy nie zniknie bo daje mi ogromną motywację.
Na ślubie Patrycji i Filipa, dodatkową motywację dawała mi też wspaniała ekipa, z którą miałam okazję pracować. Piękne miejsca, fantastyczni podwykonawcy i przede wszystkim dziewczyny z Perfect Day.
Sposób w jaki wedding planner jest w stanie ogarniać tyle spraw na raz zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą! W takim gronie od razu zyskałam spokój i wiedziałam, że wszystko pójdzie świetnie.
Patrycja i Filip to cudowni, ciepli ludzie. Są w sobie niesamowicie zakochani. To po prostu widać i nie było trudnością uchwycenie ich uczucia na zdjęciach.
Ps. Muszę nadmienić, że Flip ma u mnie wielki plus. Jeśli czytaliście zakładkę „O mnie” wiecie, że uwielbiam serial „Stargate”. Jako zagorzały fan, posiadam naszywki na kurtkę z logiem Sg1, O TAKIE. Filip był chyba pierwszą osobą, która je zauważyła i rozpoznała :D
Przyjęcie weselne – Zamek w Gniewie
Wedding Planners - Perfect Day
Dekoracje i oświetlenie – ArtSize
Video – Amadeo
Zespół – Revers Band

ZOBACZ CAŁY WPIS/CLICK TO SEE MORE… »
Brak odpowiedzi