Sesja ciążowa – jak się do niej przygotować?

Wiele zakochanych par, planując swój ślub i wesele uważa za oczywiste, że konieczna przy tych zdarzeniach jest obecność fotografa. Czas radości i szalonej zabawy, niepohamowanych wzruszeń i głośnego śmiechu – wszystko to chcemy pamiętać w najdrobniejszych szczegółach. A kiedy obrączki zwieńczą już palce, a weselna muzyka przebrzmi, wiele z par – każda w swoim czasie – decyduje się postawić kolejny śmiały krok w życiu … :)

Czy warto?

Troje we dwoje – to chyba najkrótsze, najtreściwsze i najprzyjemniejsze określenie pary oczekującej dziecka z jakim się spotkałam. Jeszcze jesteście tylko we dwoje, ale ktoś trzeci z ukrycia zaczyna mieć znaczący wpływ na Wasze plany i wybory, myśli i emocje. Ciąża w każdym z nas budzi całą paletę skojarzeń – od najradośniejszych do tych, które są wyzwaniem i chyba przez to jest jednym z najbardziej wartościowych, często wspominanych z melancholią okresów w życiu. Czy to nie dostateczny powód by chcieć te chwile uwiecznić na zdjęciach?

Dla mnie jako dla fotografa, możliwość uczestniczenia w tworzeniu tak intymnej pamiątki jest sentymentalnym przeżyciem.
Wiele twarzy powtarza się we wpisach na moim blogu. Jest to spowodowane najprostszym faktem, bardzo często mam przyjemność widzieć się wielotonie z moimi parami.
Sesje Ewy i Mateusza możecie zobaczyć poniżej.

Kiedy dowiedziałam się , że będę miała przyjemność towarzyszyć im podczas kolejnej sesji byłam przeszczęśliwa.
Podczas tworzenia ich sesji ciążowej patrząc na nich dostrzegłam zupełnie inny bijący z ich gestów i spojrzeń wymiar intymności – gęsty i niemal namacalny. Tak, ten stan jest warty uwiecznienia. Kojarzycie tę radość, ciepło, ekscytację i atmosferę wyczekiwania jaka towarzyszy nam przy Gwiazdce? To teraz podbijcie siłę tych doznań razy dziesięć i sami sobie odpowiedzcie ;)

Jeśli warto, to kiedy?

Jeśli już zdecydujemy się na sesję ciążową warto pomyśleć o maksymalnym komforcie idącym w parze z maksymalnym efektem. Ciąża jest radosnym oczekiwaniem, ale nie zapominajmy o prawach fizyki – przyszła mama jest im poddana trochę inaczej niż reszta ludzi. Hormony, dodatkowe kilogramy w postaci płynów owodniowych i maleństwa sprawiają, że kobiety szybciej się męczą i nie są tak cierpliwe jak zawsze. Warto więc poczekać z wykonaniem zdjęć do takiego momentu, kiedy brzuszek jest już widocznie zaokrąglony, ale jeszcze nie sprawia nam dyskomfortu poruszanie się z nim. Dlatego idealnym momentem na wykonanie zdjęć będzie koniec drugiego trymestru lub początek trzeciego.

Co ja na NAS włożę?

To już zależy tylko od waszej fantazji ;) Może piękną wieczorową kreację, a może coś wygodniejszego? Obecnie sklepy oferują bogaty wybór kreacji dla przyszłych mam na każdą okazję i nastrój.
Ewa i Mateusz postanowili zademonstrować się aż w trzech różnych odsłonach i udowodnili, że każda z nich jest tą właściwą. Sesja brzuszkowa to sesja gdzie najważniejsze jest niewidoczne i to jest w niej najpiękniejsze. Ewa udowodniła, że każdy wybór kreacji jest dobry dla mamy – możesz wyglądać delikatnie i romantycznie, tchnąć spokojem i aurą tajemniczości, a jednocześnie być zmysłową, seksowną kobietą taką jaką byłaś zawsze. Makijaż dobrany do kreacji wygląda świetnie w klasycznym wieczorowym wydaniu z ustami podkreślonymi ciemną pomadką jak i ten dyskretny zaledwie podkreślający promienność przyszłej mamy ciepłymi różowymi tonacjami.
Nie zapominajmy o przyszłym tacie. Patrząc na Mateusza po raz kolejny nie ma się wątpliwości, że najważniejsze są emocje i uczucia. Duma z małżonki, ciepło spojrzenia, bycie podporą psychiczną (a często i fizyczną ;) to jest to w czym chcemy zobaczyć naszego mężczyznę.
Podsumowując – styl ubioru i spójność w jego doborze między rodzicami jest ważny ale nie tak ważny jak to co pomiędzy nimi dosłownie i w przenośni :)

Gdzie się spotkamy?

Tak jak wybór ubrań jest to zależne od waszych pragnień, ale przede wszystkim pomyślcie nad swoją wygodą i komfortem.
Oczywiście Wasz dom, ciepły salon, urządzony już z wyprzedzeniem pokoik dziecka jest super wyborem niezależnie od pory roku.
Jeśli jednak czujecie, że wasza energia i chęci obcowania ze światem zewnętrznym nie zmniejszyły się, a może wręcz wzrosły, to świetnie sprawdzą się zdjęcia w plenerze. To może być zupełnie nowe miejsce gdzie chcieliście się wybrać już wcześniej, a może miejsce wam dobrze znane lub symboliczne dla waszej znajomości (pierwsze spotkanie? ulubione miejsce wypoczynku?). Inspiracji jest całe mnóstwo.
Zima również nie oznacza przymusu zamknięcia we własnych czterech ścianach. Ewa i Mateusz zdecydowali się na zdjęcia właśnie tą porą roku w przemyślany sposób wykorzystując nie tylko swoje mieszkanie, ale i miejsca daleko poza nim ;) Na ich zdjęciach znajdziecie wyjątkowo fotogeniczną, wręcz malowniczą Palmiarnię i cudowne, industrialne wnętrza Kotulińskiego 6.

Jesteśmy umówieni?

Jeśli po tym co przeczytaliście macie jeszcze wątpliwości co do wartości takiej sesji, to spójrzcie na zdjęcia. Ewa i Mateusz w oczekiwaniu na dziecko to jeden z najszczęśliwszych obrazów jakie przyszło mi dokumentować. Dziękuję im, że to właśnie ja mogłam uczestniczyć w tej sesji i uwiecznić ten fantastyczny dla nich czas :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.