Kto uwielbia niespodzianki? Fajnie jest planować, ale muszę przyznać, że jedne z najfajniejszych rzeczy zdarzają się przypadkiem i dokładnie tak było z poznaniem tych dwoje. Wprawdzie nie miałam przyjemności fotografować ich ślubu, ale kiedy Violetta napisała do mnie, że chciała by wybrać się na sesję i opowiedziała o inspiracjach wiedziałam, że nasze gusta pokrywają się idealnie.
W dodatku okazało się, że są tak otwartymi ludźmi, pełnymi pasji i zainteresowań, że jeszcze przed sesją byłam zachwycona. Jeśli zastanawiacie się czy fakt, że nie pracowaliśmy razem wcześniej wpłynął na rytm pracy, mogę od razu rozwiać wątpliwości – było rewelacyjnie. Lekko, z emocjami, i na luzie jakbyśmy znali się od dawna.
Wiedzieliśmy, że chcemy wykorzystać ostatnie słoneczne dni w roku na plener w złotych, jesiennych kolorach. Ostatecznie wybór padł na okolice Zamku w Książu, jest tam przepięknie i polecam wybrać się choćby na spacer.
I na koniec mogę powiedzieć, że do urody Violetty złoto zdecydowanie pasuje ;) Idealny dzień, pogoda i para…

































8 Responses
Zaczarowałaś… A mówi się że to Dolnośląskie czaruje :)
Piękna praca ze światłem i z parą! Agata chyba zostaniesz mistrzynią centralnego kadru! :D
No mam nadzieję, bo już bardziej centralnie się nie dało :P
mega fajny i zróżnicowany materiał, a kolory bajka:)
Dzięki Tomasz!
Jest petarda !
Świetnie wykorzystane światło i miejsce. Mega dobre!
Pięknie, lekko, bajkowe barwy, cudownie.