Jeśli chcecie usłyszeć chłodną, rzetelną opinię na temat NY to źle trafiliście. Jestem absolutnie nieobiektywna i zakochana w tym mieście. W moim wielkim zauroczeniu dostrzegłam tyle zalet, że wady wydały mi się kompletnie błahe. Chociaż nawet ja, zauważyłam kilka absurdów i minusów tego miasta. Cóż, poza nogami Taylor Swift nic nie jest idealne.
Zamierzam napisać o wadach, a co! Ale nie dzisiaj. Dzisiaj kontynuuję lukrowe opowieści o tym jaki Nowy Jork jest wspaniały. Bo jest! Nie zmienię zdania.
Z czym kojarzy nam się NY? Z żółtymi taksówkami, z wieżowcami, fast foodami na każdym rogu – mówiąc krótko, z Manhattanem.
Oto 5 rzeczy które w nim pokochacie:
1. Widoki
Te od dołu…
Jak poznać turystów w NY? Chodzą z głowami zadartymi w górę. Muszę przyznać, że widok kilkudziesięciu osób, które wyglądają, jakby między wieżowcami wypatrywały Spidermana jest ciekawy. Sama nie jestem bez winy w tym temacie. Piękne katedry obok stalowych wieżowców, dają czarującą różnorodność. A różnorodność to coś w czym to miasto jest najlepsze.



I widoki z góry. Mój ulubiony to ten z Top of the Rock. Widok na Manchattan – bezcenny. Nagle czujesz, że jesteś na wsypie i dostrzegasz piękno miasta jeszcze bardziej. Nie muszę chyba dodawać, że jest bardzo romantycznie.





Wielu nowojorczyków przyznało, że nigdy nie odwiedziło Empire State Building . W pierwszej chwili wydaje się to dziwne, jak można było nie wjechać na najsławniejszy budynek w NY!? Ale z drugiej strony dla mieszkańców to coś, co po prostu tam jest. Przyznać się, ile osób z Zakopanego nie było nad Morskim Okiem? ;)
Postanowiłam odwiedzić budynek o zachodzie słońca. Na ten odkrywczy pomysł wpadło też 300 innych osób więc zwiedzanie nie było tak komfortowe jak na powyższym Top of the Rock. Ku mojemu rozczarowaniu nie widziałam żadnych oświadczyn, ani Barneya Stinsona próbującego szczęścia. Widocznie to nie był mój dzień.
Na Empire State nie tylko wspinał się King Kong, ale też cumowały sterowce. Szkoda, że te czasy juz minęły, chętnie zobaczyłabym coś takiego.







2. Times Square nocą!
Miasto nigdy nie śpi. NIGDY! Jest tłoczno, sklepy działają całą noc, NYPD lansuje się jeżdżąc konno, a na czerwonych schodach po prostu musisz usiąść. W nocy od blasku neonów jest jasno jak w dzień. Ekipy filmowe mijają się niemal jedna za drugą, a w powietrzu czuć ekscytację. Nowojorczycy nie przepadają za tą ulicą. To coś jak Oxford Street w Londynie – zawsze tłok. Ale ta pierwsza chwila, kiedy nocą docierasz na Times Square i stajesz między budynkami, które tyle razy widziałeś w kinie – nie do opisania. Czujesz, że jesteś w centrum świata, czujesz zalew enforfin i wypatrujesz czy gdzieś nie pojawi się Spiderman i Electro. A szansa, na spotkanie Spidermana jest niemal stuprocentowa ;)

Przestrzenie publiczne w NY mają swoje kolory. Kolor Times Square to energetyczna czerwień.








To jedno z miejsc gdzie wolno się publicznie „obnażać”. Kostium tej Pani jest namalowany na ciele.
Zdjęcie zrobione za dnia, ale żeby nie było – Panie też znajdą coś dla siebie.



3. Bary na dachach
Jeśli nie masz ochoty stać w kolejce na wjazd na jeden z wieżowców, a chcesz podziwiać Nowy Jork z góry, nic straconego. Możesz zrelaksować się przy kawie lub orzeźwiającej mimozie z jednym z barów na dachach. Bo kto nie chciałby zrelaksować się na tarasie z widokiem na Empire State Building?




4. Ekipy filmowe
Przypadkiem trafiliśmy na plan jednego z seriali na Brooklynie, ale na Manhattanie nie działo się mniej. Natknąć się na ekipę filmową można każdego dnia i szybko przestaje Cię to dziwić, ale frajda zostaje ta sama.



5. Koncerty w metrze
Metro okazało się dla nas najwygodniejszym środkiem transportu. Stacje są praktycznie co kilka przecznic, a plan jest bardzo prosty do ogarnięcia. Nawet jeśli ktoś miałby z tym problem, aplikacja na telefonie pomorze nam szybko wyznaczyć trasę.




I bardzo miłe udogodnienie podróży, koncerty na wielu stacjach. I to nie byle jakie koncerty. Ci panowie dali czadu tak, że kilkadziesiąt osób zaczęło tańczyć. Staliśmy tam przez dobre 20min zanim zmusiliśmy się żeby ruszać dalej. Tu możecie ich posłuchać


To był zaledwie mały wycinek Manhattanu. Jedzenie, moda czy jedna z dzielnic, która niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczyła – te wpisy już czekają w kolejce.