Absolutnie uwielbiam industrialne śluby. Klimat, wystój, światło, wszystko!
Jednym z moich ulubionych miejsc w tym klimacie jest Szyb Bończyk. Wszystkie elementy grają tam idealnie i czuję się niczym w dziecko w sklepie z cukierkami, kiedy mam korzystać z tego światła i wnętrz.
Na tym ślubie właśnie wszystko idealnie się zgrało. Olśniewająca Para Młoda, masa emocji i ciepła, fantastyczni goście i oprawa muzyczna imprezy. To sprawiało, że sama tupałam nóżką na przyjęciu.
Sesja ślubna tych dwoje to odrębna opowieść i pokaże Wam ją już niebawem, a tymczasem zapraszam was do oglądania.

























































































7 Responses
Normalnie za szybko mi się skończyło! Cudowne miejsce i klimat, piękna para, a Twoja opowieść idealnie to wszystko oddaje.
Dzięki Iza!
Uwielbiamy szyb bończyk, a jeszcze jak jest pokazany w tak pięknym wydaniu to już w ogóle! Bardzo zgrabnie opowiedziana historia. Bez przegadania i niepotrzebnego lania wody ;) Fota z oczami na pierwszym tańcu – kocur!
Genialne… Uwielbiamy Szyb Bończyk i świetnie było zobaczyć to w innej odsłonie :)
świetne kolory, kapitalne detale i niedopowiedziane kadry w połączeniu z całością tworzą wspaniały klimat. Super materiał:)
Piękne, subtelne ujęcia!
Klasyczny ślub i wesele w najlepszym wydaniu. Pięknie uchwycone. No i Szyb Bończyk – architektoniczna perełka :-)